NA CO KOMU DZIŚ [One Shot]




Dziś znów podrzucam starszy tekst, napisany jakiś czas temu i który tylko leżał na dysku. Zainspirowany słowami piosenki, z niej też pochodzą wszystkie cytaty. Tekst świeżo zbetowany, ale jeśli ktoś coś zauważy, to niech da znać w komentarzu. :)



na co komu dziś wczorajsza miłość
na co komu dziś wczorajszy sen

Otworzyłem oczy i momentalnie je zamknąłem, gdy dotarło do nich mocne, poranne światło, leniwie sączące się z niedokładnie zasuniętych zasłon. Zamruczałem sennie i przewróciłem się na brzuch, wciskając twarz w poduszkę. Wciąż jeszcze śniłem. Niemal czułem jej zapach, unoszący się w powietrzu, niemal czułem jej ciało, znajdujące się obok. Widziałem .
Sen całkowicie odszedł. Zamienił się miejscem z dokuczliwym bólem, jaki odczuwałem od kilku dobrych tygodni. Podniosłem się lekko na łokciach i spojrzałem na pościel, zwiniętą obok mnie. Nie wyprałem jej jeszcze. Miałem nadzieję, że nigdy nie straci jej zapachu, ale jak się okazało, to na nic się zdało. Pościel była brudna, przepocona i... śmierdziała.
Zegar w komórce wskazywał drugą po południu, więc powoli zwlokłem się z łóżka i w kuchni zrobiłem sobie porządną kawę i jajecznicę, przecierając dłońmi oczy. Nie wyspałem się. Tak samo jak wczoraj, przedwczoraj i czterdzieści siedem dni temu.
— Czterdzieści siedem — zastanowiłem się na głos. — O w mordę.
Od czterdziestu siedmiu dni wciąż rozpamiętywałem dzień, w którym się rozstaliśmy. I codziennie wieczorem siadałem w fotelu i piłem. Piwo, wódkę... co mi wpadło w ręce. Potarłem dość duży zarost na brodzie. I właśnie wtedy usłyszałem w radiu właśnie tę piosenkę...

trzeba zawsze żyć biegnącą chwilą
na co komu dziś wczorajszy dzień

Właśnie w tamtym momencie zrozumiałem to, co od dawna tłumaczyli mi przyjaciele. Że rozpamiętuję coś, co już nie wróci. Rozmyślam, co by było, gdybym nie zrobił tego, lub zrobił tamto. Że żyję tym, co już się wydarzyło. Ale nie żyję teraz. Zamiast żyć dniem dzisiejszym, zamiast robić coś ku temu, aby polepszyć swoją beznadziejną sytuację, ja wciąż sięgałem pamięcią do tamtych dobrych dni. Dni, które minęły i nie powrócą.
— Szlag by to trafił!

stała pod ścianą sącząc kakao

Tak się poznaliśmy. Kumpel zabrał mnie na wieczór poetycki — totalna nuda, swoją drogą — gdzie później była mała imprezka. Stała przy ścianie, opierając się o nią jednym ramieniem. W dłoniach trzymała kubek z kakao, pijąc napój w ponętny sposób, jednocześnie uważnie obserwując każdego z obecnych mężczyzn po kolei. I dopiero tego — późnego dość — ranka zrozumiałem, że była jak myśliwy na polowaniu. Wypatrzyła ofiarę, wybierając ją dokładnie i strzeliła zatrutą strzałą.

spytałem skromnie: „czy pójdziesz do mnie?”
kiwnęła głową zgadzając się

Nie do końca właśnie tak było. Owszem, podszedłem do niej niepewnie — w końcu odesłała z kwitkiem każdego, który próbował przede mną. Chwilę pogadaliśmy, trochę poflirtowaliśmy, a potem sama zaproponowała, żebyśmy poszli do mnie. Owładnięty żądzą, jaką we mnie rozbudziła, zgodziłem się od razu. Z entuzjazmem zaprowadziłem do mojego małego mieszkania.
Pokręciłem głową z politowaniem. Byłem głupi. Głupi! I dałem się wyrolować na tyle mądrej kobiecie, że znalazła sobie nieświadomego zagrożenia mężczyznę.
— A niech cię piekło pochłonie.
Zrozumiałem. Tamtego poranka zrozumiałem wszystko: nie warto rozgrzebywać przeszłości; warto zadbać o przyszłość, działać w teraźniejszości.

na co komu dziś wczorajsza miłość
na co komu dziś wczorajszy sen



Przeczytałeś? Zrób mi przyjemność i skomentuj. :)


2 komentarze:

  1. Tekst bardzo krótki, co jednak nie odejmuje mu uroku. Bardzo szybko się go czyta i ma takie przesłanie ;)! Co ostatnio zdarza się bardzo rzadko, większość tekstów jest po prostu o niczym.
    Cytaty doskonale wpasowane i fajnie współgrają z całością, podobał mi się :D. Chciałabym, prawdę mówiąc, poznać początek tej historii nie tylko fragment o tym jak się poznali.
    Czekam na więcej Twoich notek :)
    Pozdrawiam,
    Charlotte
    wschod-slonca-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam same "ambitniejsze" pomysły, ale gorzej z ich realizacją, bo cierpię na niedobór czasu. ;)
      Kontynuacja, albo raczej prequel, już nie byłaby w takim klimacie, więc nie wiem, czy jest sens to ciągnąć, skoro z założenia miało to być krótkie i treściwe, ale... Może kiedyś ;)
      Pozdrawiam, K.

      Usuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.