HELLO, NIALL HERE [One Shot]


Wersja na wattpad.com: klik
One Shot Hello, Niall here jest – krótko mówiąc – zapisem rozmów telefonicznych i wiadomości z poczty. Jest to raczej smutny tekst ze smutnym zakończeniem. I jeśli mam być szczera, fabuła może być typowa i oklepana – przepraszam, no ale taki miałam pomysł. XD Nie wymagajcie od tego tekstu czegoś wielkiego, oryginalnego i nie wiadomo jak wybitnego. Jest raczej zwykły. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. :3 


Miłego czytania xx




Cześć, tutaj Niall. Nie mogę teraz odebrać, ale zostaw wiadomość, na pewno odsłucham”.
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall. Jeśli jesteś Harrym Kretynem Stylesem, to wiedz, że nie chcę z tobą rozmawiać. Jeśli jesteś kimś innym, zostaw wiadomość, oddzwonię”.
PIIIIIIK
Hej... Nie jestem Harrym... Właściwie sama nie wiem, po co dzwonię. Chyba chciałam z kimś pogodać, tak po prostu, i trafiło na ciebie... *niezręczny chichot* To może na razie. Albo... Po prostu cześć”.


— Słucham?
— Cześć, Niall.
— Cześć? Kto mówi? Przepraszam, nie znam numeru.
— Nie szkodzi. W ogóle chyba mnie nie pamiętasz. Kiedyś się spotkaliśmy, dałeś mi swój numer.
— Tak?
— Tak. Powiedziałeś wtedy, że mogę zadzwonić o każdej porze dnia i nocy. Ale chyba byłeś pijany. *niezręczny śmiech*
— Oh. No cóż, to by wyjaśniało, dlaczego tego nie pamiętam. Więc... jak masz na imię?
— Przepraszam, chyba muszę kończyć.
PIIIIIIK


— Cześć.
— Cześć, Niall.
— Czy dzisiaj też nagle się rozłączysz?
— Jesteś na mnie za to zły?
— Nie, ja po prostu... Chciałem cię poznać... Jakoś.
— Och. To miłe.
— Miłe? *śmiech*
— Tak, Niall, to miłe, że chcesz mnie poznać. Zwykle ludzie nie chcą mnie znać.
— Dlaczego tak mówisz...?
— Czy to ten moment, w którym powinnam podpowiedzieć ci swoje imię?
— Owszem, dlatego właśnie zawahałem się na końcu. *śmiech*
— Nieważne, może zadzownię innym razem.
— Znowu! Znowu to robisz! Dlaczego uciekasz? Dlaczego nie chcesz mi wyjawić swojego imiena?
— Ponieważ i tak mnie nie pamiętasz...
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall, nie mogę teraz rozmawiać. Zadzwoń później lub zostaw wiadomość”.
PIIIIIIK
Cześć, to ja. No wiesz, Ja. Chciałam chwilę pogadać, ale nie możesz... Taaaak. Trochę się plączę. Wiesz, dzisiaj jest fatalny dzień. Okropny. Smutny.... Boże, Niall, tak bardzo mi smutno...”


— Niall?
— Słucham cię....?
— Nie, nie podam ci swojego imienia. Zadzwoniłeś do mnie, Niall.
— Tak, bo się nagrałaś. Co takiego się stało? Czemu jesteś smutna?
— Zdechła mi rybka.
— Rybka? *głośny śmiech*
— Dlaczego się śmiejesz? To była moja ulubiona rybka! Chyba. Mam ich zbyt dużo i już sama nie wiem, czy to ona czy nie ona.
— O mój Boże, dziewczyno, jesteś genialna. *głośny śmiech*
— Nieważne, nie powinnam była ci tego mówić...
PIIIIIIK
— No ej! Czemu się rozłączyłaś?!


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość lub zadzwoń później”.
PIIIIIIK
Tutaj Niall. Czemu się rozłączyłaś? Przepraszam, już nie będę się z ciebie śmiał ani nabijał. Obiecuję! Słowo honoru! Tylko odezwij się, polubiłem rozmowy z tobą!”


Cześć, tutaj Niall. Jeśli jesteś Harrym Idiotą Stylesem, to nawet nie próbuj później dzwonić. Ale jeśli jesteś dziewczyną, która sprawia, że polubiłem rozmowy telefoniczne, to zdecydowanie później zadzwoń *śmiech*.”
PIIIIIIK
Sam jesteś idiotą, Horan. Co to za laska, o której mówisz? Czemu ja nic o niej nie wiem?!”


— To ty?
— Zależy o kim myślisz, Horan.
— Spierdalaj, Styles.
— Nie denerwuj się tak.
— Będę się denerwował.
— Okres masz?
— Nie denerwuj mnie, Idioto.
PIIIIIIK


— Cześć.
— Cześć, Niall.
— Cześć.
— Tak, cześć.
— Cześć.
*głośny śmiech*
— Czemu tak długo się nie odzywałaś?
— Nie miałam dostępu do... telefonu. Poniekąd.
— Stało się coś?
— Tak, ale nie chcę o tym mówić.
— Zmarły trzy kolejne rybki?
— Jesteś idiotą *śmiech*
— Ale mnie lubisz, nie?
— Nie. *chichot*
— Słodko chichoczesz.
— O Boże...
PIIIIIIK


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość lub zadzwoń później”.
PIIIIIIK
Dlaczego się rozłączyłaś? Oh, wiem, wiem! Zarumieniłaś się! Tak? Zgadłem? Noooo, zgadłem?!”


— Zgadłem, prawda? Dlatego dzwonisz!
— Co zgadłeś, Horan?
— Oh, pierdol się Styles...
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall, zostaw wiadomość, bo nie mogę teraz rozmawiać. Siema!”
PIIIIIIK
Zgadłeś”.


— Hej, Niall.
— Cześć, Nieznajoma.
— Jak się masz?
— Mam nowy cel w życiu.
— Jaki?
— Sprawiać, abyś się rumieniła i nie rozłączała przy tym.
— Idiota.
PIIIIIIK
— Czemu znowu do mnie dzownisz?
— Bo się rozłączyłaś! A ja jeszcze nie skończyłem rozmowy! Chcę wiedzieć, jak się nazywasz, żebym mógł cię wpisać do kontaktów.
— Nazwij mnie jak chcesz.
— Chcę cię nazywać tak, jak się nazywasz.
— Masło maślane.
— CO?! Masz na imię Masło Maślane?
— Nie, twoja wypowiedź to mało maślane.
— Jezu, to dobrze, bo już myślałem... O, wiem! Zapiszę cię Masełko! I jeszcze nagram się, jak krzyczę „Masełko dzwoni!” i ustawię to na dzwonek, gdy będziesz do mnie dzwonić!
— O nie. *jęk*
— Haha, świetny jestem, nie?
— Nie.


Cześć, tutaj Niall, nie mogę rozmawiać. Zostaw wiadomość, oddzwonię później”.
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall, nie mogę teraz rozmawiać. Zadzwoń potem lub zostaw wiadomość”.
PIIIIIIK


Cześć, mówi Niall. Jestem zajęty, ale oddzwonię później”.
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall, jeśli to coś ważnego, zostaw wiadomość”.
PIIIIIIK
Niall, potrzebuję cię”.


— Kotku, co się dzieje?
— Od kiedy przeszliśmy na kotki?
— Od teraz. Przepraszam, że nie odbierałem, na obozie byłem. Wiesz, gram w nogę i...
— Wiem.
— Oh.
— Taaak.
— Skąd wiesz? Czy my się znamy? Tak osobiście?
— Już ci mówiłam przecież, że poznaliśmy się, bo inaczej nie miałabym twojego numeru.
— No, logiczne w sumie... Proszę, kotku, zdradź mi swoje imię.
— Nie, Niall. Dzwonię do ciebie tylko z tego powodu, że słabo mnie znasz i... chcę po prostu porozmawiać, bez żadnych zobowiązań. Zwykła rozmowa, która ma mi pomóc.
— Pomóc w czym?
— W wyjściu.
— Wyjściu skąd, albo z czego?
— ...
— Halo, jesteś?
— Jestem, Niall.
— W wyjściu z czego mam ci pomóc?
— Z choroby.
— Oh.
— Tak.
— Na co jesteś chora?
— Za dużo jak na jeden raz, Niall. Narazie.
PIIIIIIK


— Cześć, Ni.
— Cześć... Co to za dziwne pikanie?
— Leżę w szpitalu...
— Jezu, co ci się stało?
— Nic.
— Jak to nic. Bez powodu nie leży się w szpitalu!
— Umieram.
— CO?! Nawet mnie tak nie strasz!
— Przepraszam, Niall.
— Nie przepraszaj. Powiedz, co się stało?
— Jestem chora. Mam...
— Spokojnie, oddychaj... Mnie możesz powiedzieć, kotku.
— Poznaliśmy się na imprezie, czego nie pamiętasz... Wypiłeś dużo, ja też. Ale różni nas to, że ty możesz, a ja nie. Nie powinnam pić. W ogóle, żadnego alkoholu. Mam dziurę w sercu, urodziłam się zbyt wcześnie. Ale wypiłam. Chciałam cię poznać, a to był jedyny sposób, wiesz? Naprawdę dużo o tobie słyszałam. Kapitan drużyny, miły, przyjacielski. A co najlepsze w tym wszystkim, ta opinia jest prawdziwa, bo jesteś taki, Niall. Nie była przekłamana. A ja potrzebowałam kogoś takiego jak ty. Teraz czuję się paskudnie. Wykorzystałam cię.
— Kotku, czy ty płaczesz?
— Może... Nie wiem. Czuję się źle. Polubiłam cię, Niall. Nie chciałam, żeby to tak wyszło. Lubię z tobą rozmawiać, cholera.
— Kotku, ale nie płacz. Jest dobrze. Możesz ze mną rozmawiać ile chcesz i kiedy chcesz.
— Poszłam na tę imprezę, aby cię poznać i udało mi się, ale w zamian za to pojawiły się powikładania po wypiciu takiej ilości alkoholu. Umrę, Niall.
— Nie umrzesz, lekarze ci pomogą!
— Umrę. Nie potrafią mi pomóc.
— Zdradź mi swoje imię. Proszę.
— Nie wiem, czy to dobry pomysł...
— Błagam!
— Przepraszam, muszę kończyć. Żegnaj, Niall.
PIIIIIIK
— Kurwa!


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIK


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIK
Cześć, Niall z tej strony. Czemu nie odbierasz? Kotku...”


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIK
Kotku, to już dwadzieścia dni. Boję się, że już cię nie ma. Proszę, odezwij się, żebym wiedział, że wciąż żyjesz. Błagam...”


Cześć, tutaj Niall. Mam ważny mecz, oddzwonię do ciebie, jak już wygramy. Siema!”
PIIIIIK
Marcelle”.


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIK
Mój Boże, masz na imię Marcelle! Zupełnie jak... O w dupę! Nie! To nie możesz być ty! Powiedz, że to nie ta Marcelle, o której myślę!”


— To ja.
— Boże, dlaczego nie powiedziałaś wcześniej?
— A dlaczego miałam mówić?
— Marcelle! Mogłem ci pomóc! Mój tata jest lekarzem i...
— Wiem. Ale to i tak nic by nie dało. Nigdy mnie nie lubiłeś, chociaż tak bardzo tego pragnęłam. Nie chciałam, abyś wiedział, z kim rozmawiasz co wieczór.
— Nie byłem wtedy pijany, wiesz? Pamiętam ten wieczór.
— Ten wieczór?
— Tak. Przyszłaś z Harry'm, prawda? Zwróciłem na ciebie od razu uwagę. Od razu. Byłaś najpiekniejszą dziewczyną na całej tej domówce. Ale fakt, że trzymałaś Harry'ego za rękę, sprawił, że nie mogłem na ciebie patrzeć. Byłaś dla mnie niedostępna.
— Bo Harry to twój przyjaciel, bla bla bla.
— Dokładnie. A gdy później dowiedziałem się, jakim jest idiotą...
— Czemu nazywasz go idiotą? To twój przyjaciel.
— Może i przyjaciel, ale potraktował cię okropnie.
— Okropnie, Niall? Nie, on tylko uciekł jak tchórz, gdy dowiedział się, że jestem chora i umrę.
— I właśnie dlatego zasługuje na miano idioty.
— Dziękuję.
— Za co?
— Że jesteś i mogę z tobą porozmawiać.
— Nie ma sprawy, Marcelle.
— Zostało mi kilka dni. Coraz trudniej mi oddychać.
— Mogę cię odwiedzić w szpitalu?
— No, nie wiem...
— Proszę, Marcelle, to dla mnie ważne.
— Dobrze.


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość lub zadzwoń później”.
PIIIIIIK
Ten wieczór był cudowny. Mam nadzieję, że dla ciebie też”.


— Jak się czujesz, kotku?
— A gdzie zwykłe „cześć”?
— Cześć, Marcelle.
— Cześć, Niall.
— Jak się czujesz?
— Źle. Czuję się źle. To koniec, Niall. Trzeba się pożegnać.
— Nie chcę się żeganć, Celle.
— Ja też nie. Ale trzeba, Niall. Żegnaj.
— Nie!
— Żegnaj, Niall.
— Żegnaj, Marcelle.
— Może spotkamy się w niebie.
PIIIIIIK


Cześć, tutaj Niall, nie mogę teraz rozmawiać, zadzwoń później”.
PIIIIIIK
To... To już, Niall... Niall, czuję... czuję, że odchodzę. Jezu, jak to boli... Żegnaj, Niall. Cieszę się.... że... mogałm cię... poznać... ewh”.


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIIK
Marcelle, Boże... Przepraszam, że nie mogłem odebrać! Boże, Boże, Boże! Jest mi tak cholernie źle! Chciałem tam być wtedy przy tobie, ale nie mogłem. Wiem, że już tego nie odsłuchasz, wiem. Miałaś piękny pogrzeb, Kotku. Spodobałby ci się, gdybyś mogła go zobaczyć. Było dużo ludzi. Nawet Harry przeszedł i strasznie żałował swojego zachowania”.


Nie mogę teraz rozmawiać, zostaw wiadomość”.
PIIIIIIK
Minął miesiąc... Cały miesiąc. Wiesz, przyzwyczaiłem się do naszych cowieczornych rozmów i wyczekiwałem momentu, w którym do mnie dzwoniłaś. Wreszcie zrozumiałem, dlaczego twierdziłaś, że rozmowa ze mną pomoże ci wyjść z choroby. Spotkałem dzisiaj twoją mamę. Powiedziała mi, że lekarz polecił ci rozmawiać z kimś, kogo lubisz i komu ufasz. Dziękuję, że mi zaufałaś, skoro praktycznie się nie znaliśmy. Miało ci to pomóc uporać się z samotnością. Wciąż nie wierzę, że cię nie ma. Żałuję, że nie mogłem ci bardziej pomóc...”


PRZEPRASZAMY, NIE MA TAKIEGO NUMERU. PIIIIIIK


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.